Wstąpił do nieba czy pozostał z nami?
„(…) gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jeruzalem i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”. Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. (Dz 1,8-9)
„Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu (…). Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. (Mt 28,19-20)
To jak to właściwie jest?... Jezus odszedł do nieba, czy pozostał z nami?...
I wcale nie są to pytania banalne. Dotyczą przecież istotnego aspektu naszej wiary. A wiara domaga się zrozumienia albo przynajmniej przybliżenia.
Na początek podobieństwa:
Wspólne dla tych dwóch fragmentów z dzisiejszej Liturgii Słowa są posłania misyjne. Posłania, które nie dotyczą już tylko Izraela, lecz mają sięgać na krańce ziemi i obejmować wszystkie narody.
Oba posłania misyjne w jakiś sposób się też uzupełniają. W Ewangelii według świętego Mateusza czytamy, że Apostołowie mają nauczać wszystkie narody. Dosłownie: „czynić sobie uczniów ze wszystkich narodów.”
A u Łukasza dowiadujemy się, że to „czynienie uczniów” dokonuje się przez świadectwo. Nie wystarczy tylko nauczać… Trzeba być świadkiem…
Uczeń zaś nie tylko ma usłyszeć nauczanie, ale musi je przyjąć. Uczniem jest ten, kto słucha nauki Jezusa (przekazywanej przez Apostołów) i stosuj ją w życiu. Uczniem jest ten, kto w codziennych działaniach i wyborach wzoruje się na przykładzie danym przez Jezusa.
Bycie uczniem więc, to jednak znacznie więcej niż cotygodniowa Msza święta i codzienna modlitwa. Nie pomniejszając oczywiście ich roli, bo one w tym stawaniu się uczniem mogą bardzo pomagać. Czytaj dalej



