5 niedziela zwykła A 

Iz 58,7-10 Ps 112 1 Kor 2,1-5 Mt 5,13-16

Sól ziemi i światło świata

Wy jesteście solą ziemi... Wy jesteście światłem świata...” (Por. Mt 5,13-14)

Sól…

Dzisiaj ma raczej nienajlepszą opinię, ale ciągle jest potrzebna. Zupełnie bez soli się nie da…

Sól nadaje smak…

Bez soli posiłek jest nijaki, płony, bez smaku…

Trochę soli zawsze jest potrzebne…

I sól też konserwuje…

Dzisiaj w dobie lodówek i zamrażalek może o tym zapomnieliśmy, ale sól jest dobrym środkiem konserwującym; chroni od zepsucia…

Sól…

Sól, która przestała być słona; która utraciła smak, jest bezużyteczna. Tylko do wyrzucenia się nadaje…

I światło…

Dziś, w dobie elektryczności, nie doceniamy wartości światła. Wystarczy nacisnąć włącznik i jest jasno.

Ale gdyby zabrakło prądu… Rzadko się to zdarza, ale jednak czasem…

Dopiero wtedy doceniamy wartość światła, gdy jest naprawdę ciemno. Wtedy rozumiemy, jak bardzo potrzebne jest światło.

Choćby świeczka, która rozświetli mrok pomieszczenia.

Światło potrzebne jest też w drodze.

Spróbujmy iść nocą, w ciemnym lesie, bez światła.

Światło oświetla nasze ścieżki, rozprasza mrok; pozwala dojść bezpiecznie do celu…

A jeszcze światło słońca…

Gdy wiszą nad nami ciężkie chmury, jest ponuro, szaro, przygnębiająco…

Inaczej jest, gdy świeci jasne słońce. Od razu mamy lepszy nastrój.

I jeszcze ta witamina D, o której ostatnio dużo, tak potrzebna, a dzięki słońcu wytwarzana.

Wy jesteście solą ziemi... Wy jesteście światłem świata...” (Por. Mt 5,13-14)

Mamy być solą ziemi…

Mamy nadawać tej ziemi smak… I chronić ją od zepsucia…

Ale smaku nie nada ziemi chrześcijaństwo byle jakie, płone, bez smaku…

Smaku nie nada ziemi chrześcijaństwo, które się upodobni do świata, przyjmie ideologię politycznej poprawności i będzie tylko organizacją dobroczynną, jakich wiele.

Czasem Kościół musi być jednak „solą w oku”.

Nie jest przecież po to, by się wszystkim podobał, ale po to, by głosić Chrystusa.

I dlatego czasem musi powiedzieć prawdy, które są wymagające; które są niewygodne; które nawet bolą.

Ale też chronią od zepsucia; od stoczenia się…

Są głosem sumienia…

Mamy być solą ziemi…

Ale jakie jest moje chrześcijaństwo?...

Czy ma jeszcze smak?...

A może już rozmyło się i jest miałkie, bez wyrazu…

Czy ja naprawdę wierzę w Chrystusa?...

I czy ta wiara wyraża się w moim życiu; w mojej codzienności?...

Czy jestem światłem?...

I to nie jest wcale pytanie o to, czy błyszczę, czy umiem się pokazać i zrobić dobre wrażenie.

Chodzi o coś o wiele bardziej istotnego.

Czy jestem światłem?...

Czy rzeczywiście moja codzienność; moje zwyczajne życie; moje uczynki są świadectwem wiary w Chrystusa?

Bo głoszenie Chrystusa zaczyna się od świadectwa.

Jeżeli nasze świadectwo nie jest przekonujące, to nie wiele mogą zrobić nawet najpiękniejsze słowa.

Ukażmy światu naszą wiarę w Chrystusa; nasze życie z wiary; też w wymiarze szukania miłosierdzia i przebaczenia; też w wymiarze nawrócenia i walki o świętość.

To nic, że jeszcze nie jesteśmy idealni. O ile staramy się żyć wiarą i podejmujemy walkę o świętość, to już jest świadectwo.

A wtedy słowa nabierają zupełnie innego wymiaru. Wtedy nasze głoszenie Chrystusa będzie głoszeniem z mocą.

„Wy jesteście solą ziemi... Wy jesteście światłem świata... (Por. Mt 5,13-14)

To zadanie, z którym musimy się codziennie mierzyć.

I wcale nie jest ono łatwe.

Ale jeżeli oprzemy nasze życie na Chrystusie; jeżeli nasza wiara będzie opierała się nie na naszych tylko wysiłkach i na ludzkiej tylko mądrości, ale na mocy Bożej – mocy, która płynie z Chrystusowego krzyża, to będziemy stawać się coraz bardziej solą i światłem tej ziemi.

Będziemy nadawać ziemi smak, chronić ją od zepsucia i dawać świadectwo dobra.

Będziemy po prostu stawać się prawdziwymi uczniami Chrystusa.

A o to przecież chodzi…

„Wy jesteście solą ziemi...

Wy jesteście światłem świata...

[światłem] na świeczniku, aby świeciło wszystkim...

[I] niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.” (Por. 5,13-16) Amen.

Ks. Bogusław Banach, PMK Mannheim

witamy head„Człowieka (…) nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani czym jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie''
Jan Paweł II, Warszawa 1979

Serdecznie witamy na stronie internetowej Polskiej Misji Katolickiej w Mannheim! Wszystkim odwiedzającym tę stronę życzymy Bożego błogosławieństwa.

Nabożeństwa w Mannheim

Msza święta w języku polskim
Sobota godz. 18:30
Niedziela godz. 09:30
Niedziela godz. 12:00
Środa godz. 18:30
Piątek godz. 18:30
Pierwszy czwartek m-ca godz. 18:30
Adoracja Eucharystyczna
Ostatnia sobota m-ca godz. 17:30
Pierwszy czwartek m-ca godz. 19:00
Okazja do spowiedzi świętej
Środa, piątek, sobota godz. 18:00
Pierwszy czwartek m-ca godz. 18:00
Pierwszy piątek m-ca godz. 17:30
Ostatnia sobota m-ca godz. 17:30

Kontakt z biurem misji